Przedstawienie nawiązywało do Drogi Krzyżowej, od pojmania Jezusa, po ukrzyżowanie i śmierć, ale tradycyjny schemat stacji golgoty został przełamany. Aktorzy wcielający się w role postaci biblijnych, apostołów, będących uczestnikami wydarzeń sprzed tysięcy lat, niepostrzeżenie stawali się świadkami obecnych sytuacji. W postaci Weroniki, która ociera twarz Jezusowi czy Szymona, który pomaga nieść krzyż, mogliśmy dostrzec siebie, pomagających w sposób, w jaki potrafimy. Były też postaci Piłata, który umywa ręce, czy Piotra, który trzy razy się zaparł…Historia przeplata się z teraźniejszością, a może nawet się powtarza...
Nienawiść przyszła na ziemię i znalazła sprzymierzeńców. Za naszymi granicami toczy się wojna. Mnóstwo ludzi musiało opuścić swoje domy. Ale nasi artyści nie pozwolili widzom odejść w poczuciu frustracji. Finałowa piosenka o nadchodzącej niedzieli była promykiem nadziei. Nie wolno kończyć na śmierci, zawsze jest coś dalej.
Sugestywna gra aktorska uczniów kl.7a i 8, minimalizm w scenografii i kostiumach, zdjęcia z granicy, mówiące więcej niż słowa, piosenka w wykonaniu Krzysztofa, gra Natalii na skrzypcach i Darii na gitarze oraz wrażliwość autora scenariusza stworzyły chociaż świąteczne, to jednak uniwersalne przedstawienie, które zostanie w pamięci na długo.